Zupa pomidorowa

Zupa pomidorowa pachnąca bazylią z makaronem orzo

Zupa pomidorowa pachnąca bazylią z makaronem orzo

Zupa pomidorowa
Zupa pomidorowa

Składniki dla 4 osób:
podudzie z kurczaka
skrzydełko z kurczaka
3 małe marchewki
2 małe pietruszki
kawałek selera
7 cm pora
świeża bazylia
płaska łyżeczka suszonego lubczyku
pół puszki pomidorów krojonych
2 łyżeczki przecieru pomidorowego
pół kostki bulionu warzywnego
6 ziaren pieprzu
3 ziela angielskie
świeżo mielone płatki chili
łyżka śmietany

Przygotowanie:
Skrzydełko i podudzie zalej litrem wody, dodaj pół kostki bulionu warzywnego, ziarna pieprzu i ziele angielskie, gotuj. Po pół godzinie dodaj marchewkę, pietruszkę, seler i por. Gdy mięso i warzywa będą miękkie,  wyjmij z gara. Do wywaru dodaj lubczyk, pomidory z puszki oraz przecier pomidorowy i gotuj chwilkę. Dorzuć pokrojone mięso bez skóry, łyżkę śmietany oraz słupki ugotowanej marchewki. Rozlej zupę na talerze i posyp obficie paskami z liści świeżej bazylii oraz zmielonymi płatkami chili. Zupa pomidorowa jest gotowa. Smacznego :).

Zupa pomidorowa
Zupa pomidorowa

Zupa pomidorowa to ulubiona zupa większości dzieciaków. Inna nazwa tej zupy, to zupa poniedziałkowa, ponieważ bardzo często jest robiona na niedzielnym rosołku. Przygotowując pomidorówkę można się fajnie bawić przyprawami. U nas za każdym razem jest robiona troszkę inaczej, chociaż ostatnio najczęściej robimy wersję pikantną. Ta dzisiejsza, jeśli chodzi o pikantność, została  przyprawiona tylko płatkami chili, więc nie była zbyt ostra, ale jeśli kiedyś wrócisz na nasz blog, to na pewno poznasz inne wersje tej zupy. Bardzo lubię do pomidorówki dodać liście bazylii, zresztą do innych potraw też. Pokochałam tę przyprawę i staram się, żeby prawie zawsze była w naszym domu. Ciekawe czy kiedyś równie polubię kolendrę. W małych ilościach jest dla mnie ok, ale jeśli dodamy jej więcej, to czuję, że nie jestem jeszcze na nią całkiem gotowa. Dzisiaj będzie podana z rybą curry, ale na moim talerzu nie będzie jej zbyt dużo :). Zbyszek dostanie 5 razy więcej, bo on jest kolendrożercą 🙂 Dziękuję za odwiedziny na naszym blogu i zapraszam ponownie. Miłego dnia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *