Wegańska zupa z bobu

Wegańska zupa z bobu i szpinaku baby

Wegańska zupa z bobu i szpinaku baby

Wegańska zupa z bobu i szpinaku baby

Składniki dla 2 osób:
garść szpinaku baby
50 g bobu
średniej wielkości ziemniak
2 małe szalotki lub 1 średnia
6 cm pora
liść laurowy
2 ziarna czarnego pieprzu
2 ziela angielskie
kilka łyżek oliwy
2 łyżki sosu sojowego
łyżka sosu teriyaki
pieprz
sól- opcjonalnie
duży ząbek czosnku lub 2 mniejsze
3-4 łyżki mleczka kokosowego

Przygotowanie:
Zagotuj 1/2 litra wody, wrzuć bób, przykryj garnek, wyłącz ogień i odstaw na 2 minuty.
Po tym czasie przełóż bób na sito i przelej zimną wodą.
Obierz ze skórek i pozostaw z boku.
Szpinak umyj i osusz.
Szalotki obierz i pokrój w plasterki lub jeśli masz większą, to w półplasterki.
Pora dokładnie oczyść i pokrój w półkrążki.
Ziemniaka umyj, obierz i pokrój w cienkie półplastry.
W rondlu o grubym dnie rozgrzej 2-3 łyżki oleju (ilość zależna od wielkości dna garnka) i na gorący wrzuć pora i szalotki oraz liścia laurowe i ziarna pieprzu i ziela.
Przesmażaj często mieszając, aż się por z cebulą zeszklą.
Dodaj pokrojonego ziemniaka i przesmażaj mieszając około 4-5 minut.
Zalej 1/2 litra wody, doprowadź do wrzenia i gotuj, aż ziemniak zacznie mięknąć.
Dodaj obrane ziarna bobu.
Dopraw sosem sojowym, sosem teriyaki i ewentualnie solą.
W między czasie, gdy warzywa się dogotowują, rozpuść na patelni łyżkę lub dwie oleju.
Dodaj obrany, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz szpinak.
Przesmażaj do czasu, aż szpinak zwiędnie, cały czas mieszaj.
Dodaj szpinak do zupy i wlej mleczko kokosowe.
Zagotuj i rozlewaj na talerze. Smacznego :).

Wegańska zupa z bobu
Wegańska zupa z bobu

Bób

Pamiętam czasy kiedy to bób jadło się od końca lipca do połowy sierpnia, czy jakoś tak. W dodatku mam wrażenie, że on nigdy nie był młody, tylko od razu taki, że nie dało się zjeść ze skórką. Nawet nie będę dodawać, że bardzo często były na ziarnach takie kropeczki czarne. Nie miałam pojęcia co to jest do dnia, kiedy otworzyłam ziarno w takim miejscu i dojrzałam dorodnego żółtego lub białego robala. O rety, co ja wtedy przeżywałam…do dzisiaj mam wstręt do robactwa :D. Od tamtej pory do dnia dzisiejszego włącznie bardzo dokładnie przyglądam się bobowi zanim go kupię 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *