Moja minestrone z pomidorami malinowymi

Moja minestrone z pomidorami malinowymi

Moja minestrone z pomidorami malinowymi

Składniki dla 2 osób:
0,250 ml bulionu
2 laski selera naciowego
5 cm marchewki pokrojonej w cienkie plasterki
2 dojrzałe pomidory, u nas malinowe
1/4 małej cukini
4 łyżki groszku mrożonego lub świeżego
łyżeczka suszonego oregano
1/2 łyżeczki cukru
łyżka porozrywanych liści bazylii + do dekoracji
pieprz i ewentualnie sól do smaku
mała garść makaronu

Przygotowanie:
Laski selera naciowego obierz z błon i pokrój na małe kawałki.
Bulion zagotuj i dodaj selera oraz plasterki marchewki.
Cukinię umyj i pokrój w niewielką kostkę.
Pomidory sparz i obierz ze skórki, pokrój w małą kostkę.
Gdy marchew i seler zmiękną dodaj do zupy cukinię, pomidory i groszek.
Dodaj oregano i gotuj do momentu, aż pomidory się rozpadną.
Makaron ugotuj zgodnie z przepisem na opakowaniu.
Dopraw cukrem, dużą ilością pieprzu czarnego i ewentualnie solą.
Na talerzu rozłóż makaron przyozdób listkami bazylii. Smacznego :).

Moja minestrone
Moja minestrone

Minestrone

Minestrone, to zwyczajnie zupa jarzynowa, którą Włosi tak nazywają. W  jej składzie zwykle znajduję się cukinia, seler naciowy i inne wybrane warzywa.
2 tygodnie tamu, a może to już nawet 3 tygodnie wstecz byliśmy w Gdańsku. Spacerowaliśmy ulicą Długą, czyli tą moim zdaniem najbardziej urokliwą w tym mieście i trochę zgłodnieliśmy. Na obiad zaplanowaliśmy iść do genialnej restauracji gruzińsko armeńkiej w Sopocie, dlatego w Gdańsku chcieliśmy zjeść tylko jakąś przekąskę. W końcu pomyślałam o lekkiej zupie i tak padło na minestrone. Lokal jak zresztą wszystkie na Długiej wypasiony, kelnerzy niezwykle mili, czyli wszystko wydawało się super. Podano nam zamówioną zupę i nie ukrywam, że sam jej wygląd mnie bardzo rozczarował. Była szara i ponura. Po skosztowaniu było jeszcze gorzej. Cała zawartość to rozgotowane ziemniaki i rozgotowany seler naciowy, bulion też do niczego i chyba trochę uratował tę zupę czarny pieprz, którego było dużo i nadał jakiś charakter. Najsmaczniejsza w tym całym daniu była grzanka. Nie rozmawiałam z kelnerem na temat tego czegoś na talerzu, było sporo ludzi wcinających ze smakiem pizzę, nie chciałam więc robić zamieszania. Potem trochę żałowałam, że nie uczyniłam tego, zwłaszcza gdy dowiedziałam się ile Zbyszek zabulił za tę minestrone :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *