Krupnik, czyli moje wielkie zwycięstwo

Krupnik, czyli moje wielkie zwycięstwo

Krupnik, czyli moje wielkie zwycięstwo

Składniki dla 2 osób:
1/2 małej porcji rosołowej bez skóry
2 małe żołądki z indyka lub z kury
1 duży liść laurowy
5 gałązek świeżego tymianku, można zastąpić szczyptą suszonego
5 gałązek natki pietruszki + 3 gałązki do posiekania i posypania zupy na talerzach
1/2 łyżeczki suszonych liści lubczyku
1/2 kostki warzywnej
mała marchewka
mała pietruszka
kawałek selera
kawałek pora
2 łyżki pęczaku
4 małe kapelusze suszonych podgrzybków lub borowików
1 średni ziemniak
1 łyżka śmietany 30%

Przygotowanie:
Do garnka wlej 1/2 litra wody i dołóż porcję rosołową (nie musisz ściągać skóry z porcji jeśli chcesz, by zupa wyszła tłuściejsza).
Żołądki obierz z błonek i pokrój w paseczki.
Dodaj do gotującego się wywaru.
Dorzuć od razu listek laurowy i grzyby suszone (nie ma potrzeby wcześniejszego ich namaczania).
Warzywa oczyść i obierz.
Pora pokrój w półplasterki.
Poczekaj, aż żołądki zmiękną i wtedy dorzuć w całości marchew, seler i pietruszkę.
Wypłukane gałązki natki i tymianku zwiąż bawełnianą nitką i dodaj do garnka.
Dorzuć te suszony lubczyk i kostkę warzywną.
Pora natomiast pokrój w półplastry i również dodaj do zupy.
Miękkie warzywa i porcję rosołową wyjmij z zupy i wystudź.
Wyciągnij także związane nitką zioła.
Dodaj kaszę i gotuj zgodnie z przepisem na opakowaniu.
Na 5 minut przed końcem czasu gotowania kaszy dorzuć pokrojonego w niewielką kostkę ziemniaka.
Marchewkę, pietruszkę i selera pokrój w drobną kostkę i dorzuć do zupy.
Gdy kasza i ziemniaki będą miękkie dodaj łyżkę śmietany.
Gorącą zupę rozlej na talerze i posyp drobno posiekaną natką pietruszki. Smacznego :).

Krupnik
Krupnik

Zobacz również przepis na zupę z kaszą gryczaną i ogórkami kiszonymi:
w.wielosmaki.pl/przepisy/zupy/zupa-z-kasza-gryczana/

Ech, te traumy :).

Krupniku nie jadłam mniej więcej od 40 lat. Dzisiaj po raz pierwszy w życiu ugotowałam tę zupę. Dlaczego nie jadłam ?. Tak naprawdę już dobrze nie pamiętam jak to dokładnie było, ale wiem na pewno, że był talerz tej zupy, ja i mój tato, który chyba zbyt sugestywnie namawiał mnie do zjedzenia krupniku. Jak się okazało był to wielki błąd, ponieważ ansa do tej zupy pozostała na długie dziesięciolecia. Całkiem niedawno przezwyciężyłam niechęć do ruskich pierogów, których również nie jadłam od dzieciństwa, a  okazały się całkiem smaczne. Jak sądzę to właśnie to doświadczenie z ruskimi wpłynęło na danie z mojej strony szansy i krupnikowi. Nie żałuję tej decyzji zwłaszcza, że Zbyszek powiedział, iż nie jadł nigdy w swoim życiu tak pysznego krupniku. Czy chciał sprawić mi tymi słowami przyjemność, czy faktycznie tak odczuwał tego nie wiem i wiedzieć nie muszę :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *