Surówka z białej rzodkwi

Surówka z białej rzodkwi dosmaczona chrzanem

Surówka z białej rzodkwi dosmaczona chrzanem

Surówka z białej rzodkwi dosmaczona chrzanem

Składniki dla 4 osób:
biała rzodkiew
średnia marchewka
średnie jabłko
2 łyżki dobrego chrzanu ze słoika (polecam polonaise lub krakus)
2 łyżki soku z cytryny
płaska łyżeczka cukru lub ksylitolu
sól do smaku
pieprz do smaku

Przygotowanie:
Rzodkiew marchew i jabłko umyj i obierz ze skórki.
Rzodkiew i marchew zetrzyj na mniejszych oczkach tarki, natomiast jabłko na dużych oczkach. Rzodkiew i jabłko skrop częścią soku z cytryny bezpośrednio po starciu.
Przełóż wszystko do miseczki.
Dodaj chrzan, pozostały sok z cytryny, sól i pieprz. Chrzan możesz dodawać partiami i dopasować do swojego smaku, podobnie z innymi przyprawami.
Wszystko dokładnie wymieszaj. Podawaj jako dodatek do drugiego dania. Smacznego :).

Surówka z białej rzodkwi
Surówka z białej rzodkwi

Zobacz również:
http://www.wielosmaki.pl/przepisy/salatki-i-surowki/surowka-z-czarnej-rzepy/

Biała rzodkiew, czy czarna rzepa ciągle w Polsce nie są doceniane, a szkoda. W końcu to samo zdrowie. Poza tym warzywa te  mają swój charakter. Świetnie smakują również w zupie, niedawno robiłam właśnie z białej rzodkwi i wyszła pyszna i delikatna. O wartościach odżywczych tych roślin nie będę pisać, bo wiadomo, że są źródłem mnóstwa witamin. 

Piwnica

Nie pamiętam kiedy pierwszy raz jadłam rzodkiew, przypuszczam, że jako dziecko, aczkolwiek nie potrafię sobie przypomnieć tego warzywa na działce rodziców. Nie kojarzę jej też w tak cudownie zaopatrzonej piwnicy rodziców. Zawsze gdy przypominam sobie tę piwniczkę na moich ustach pojawia się uśmiech, a w sercu tęsknota…tęsknota za domem rodzinnym, którego niestety już od dawna nie mam. W tej piwnicy było wszystko począwszy od ziemniaków, poprzez beczki z kapustą kiszoną, weki z ogórkami kiszonymi (najpyszniejszymi na świecie) i mnóstwo słoików z przeróżnymi sałatkami. Były również słoiki z mięsiwem robionym przez tatę i zawsze zapas przeróżnych gotowych konserw zarówno rybnych jak i mięsnych. Po każdych odwiedzinach u rodziców, upychaliśmy te słoiki w naszym starym maluchu, który był chyba z gumy, zawsze zachodziłam w głowę jak udało nam się tyle w nim upchnąć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *