Mizeria z cebulą

Mizeria z cebulą i jogurtem naturalnym

Mizeria z cebulą i jogurtem naturalnym

Mizeria z cebulą i jogurtem naturalnym

Składniki dla 2-3 osób:
4 średniej wielkości ogórki gruntowe
średniej wielkości biała cebula
5 gałązek dorodnego koperku
mały kubek (200 ml) jogurtu typu greckiego
łyżka soku z limonki lub cytryny
łyżeczka cukru
sól do smaku
pieprz…dużo pieprz

Przygotowanie:
Ogórki wyszoruj szczoteczką i obierz ze skóry.
Pokrój je w cienkie plasterki, możesz to zrobić na przykład obieraczką szczelinową.
Przełóż do miseczki i oprósz solą, pozostaw na kilkanaście minut.
Cebulę obierz i pokrój w małą kostkę.
Koperek opłucz i osusz papierowym ręcznikiem, posiekaj drobno.
Jogurt przełóż do miseczki i połącz z sokiem z limonki, cukrem i pieprzem.
Z miseczki z ogórkami odlej powstałą wodę ogórkową, dodaj jogurt, cebulę i koperek.
Wymieszaj bardzo starannie i ewentualnie dopraw jeszcze pieprzem i solą. 
Podawaj do obiadu lub zjedz na lekką kolację. Smacznego :).

Mizeria z cebulą
Mizeria z cebulą

Ogóreczki

Chyba każdy z nas robi mizerię i ma na nią swój własny sposób, czasem jednak szukamy jakiejś odmiany, więc być może komuś przyda się ten przepis. Moje wersja jest trochę lżejsza, bo nie zawiera śmietany, ale ta ze śmietaną o niezbyt dużej zawartości tłuszczu też jest ok. Mizeria z tego przepisu jest ulubioną mojego męża, a im więcej cebuli i pieprzu tym lepiej :D. 

Ten jakże popularny dodatek do obiadu towarzyszy mi od lat dziecięcych. Wówczas jadło się ją od połowy lipca gdzieś do połowy września (nie pamiętam dokładnie), bo tylko wtedy ogórki były dostępne. Moi rodzice mieli sporą działkę, na której rosły prawie wszystkie dostępne wówczas w Polsce warzywa. Brakowało na niej papryki nad czym ubolewałam, bo bardzo ją lubiłam zawsze, zdaje się że w Polsce pojawiła się dopiero w późnych latach 80-tych XX wieku. Nie dodawaliśmy cebuli do mizerii, ale za to mnóstwo koperku, takiego bardzo aromatycznego, świeżo zerwanego. Pamiętam, że zdarzało się czasem znaleźć w mizerii takiego małego czarnego robaczka, który dostał się tam razem z koperkiem, mimo zioło było solidnie płukane :).  Ech, to były czasy :). 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *