Penne wściekle ostre, czyli Pasta all’Arrabbiata

Penne wściekle ostre, czyli Pasta all’Arrabbiata

Makaron wściekle ostry, czyli Pasta all’Arrabbiata

Penne wściekle ostre, czyli Pasta all’Arrabbiata

Składniki dla 2 osób:
100- 150 g penne
1/2 puszki krojonych pomidorów
50 g pancety lub szynki speck
2 ząbki czosnku
1/2 średniej cebuli
1 ostra papryczka pepperoncino
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
łyżka posiekanych listków bazylii
2 łyżki oliwy
ew. do dosmaczenia płatki chili

Przygotowanie:
Czosnek obierz rozgnieć i drobno posiekaj. Cebulę obierz i pokrój w kostkę. Pepperoncino drobno posiekaj. Boczek drobno pokrój. Rozgrzej oliwę i wrzuć cebulę, czosnek, pepperoncino i boczek. Po kilku minutach dodaj pomidory z puszki. Duś około 10 minut. Ugotuj makaron al dente. Do sosu dodaj posiekane świeże zioła i makaron,  wymieszaj z sosem i gorące danie podawaj. Możesz bardziej zaostrzyć smak dodając zmielone płatki chili. Smacznego 

Penne wściekle ostre, czyli Pasta all’Arrabbiata
Penne wściekle ostre, czyli Pasta all’Arrabbiata

Penne wściekle ostre, czyli Pasta all’Arrabbiata

Kochani Ci, którzy do nas czasem zaglądają doskonale wiedzą, że smaki śródziemnomorskie bardzo często pojawiają się na naszym stole. Oboje kochamy takie dania i zawsze ze smakiem zjadamy. Szczególnie upodobaliśmy sobie kuchnię włoską, to chyba przez prostotę i niesamowite aromaty. Ja uwielbiam chyba wszystkie składniki najczęściej pojawiające się w daniach włoskich. Nie zawsze tak było, różnych smaków uczyłam się stopniowo. Ja już mam swoje lata i gdy byłam młoda i zaczynałam przygodę z kuchnią nie było w sprzedaży chociażby oliwek, kaparów czy anchois. Czasem gdzieś w TV można było liznąć kuchni świata albo w czasopismach, bądź też od osób, które mieszkały lub często bywały za granicą.

Do dzisiaj jest mnóstwo osób, które boją się nowości kulinarnych i na przykład nie zjedzą owoców morza, czy sushi. Niektórzy twierdzą, że czegoś nie lubią, a okazuje się że nawet nigdy nie skosztowali. Weźmy na przykład takie oliwki, myślę że niewiele jest osób, które polubiły je od pierwszego kęsa. Ja na początku ich nie lubiłam, ale nie poddawałam się, a teraz z dumą mogę powiedzieć, że bardzo je lubię i że w naszym domu spożywane są kilka razy w tygodniu. Napisałam z dumą, ponieważ oliwki są bardzo zdrowe i jestem pewna, że nasze organizmy są nam wdzięczne za dostarczanie ich :).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *