Koperty nadziewane wędzonym halibutem i szpinakiem

Koperty nadziewane wędzonym halibutem i szpinakiem

Koperty nadziewane wędzonym halibutem i szpinakiem

Składniki dla 2 osób:
opakowanie ciasta francuskiego 350 g lub kruchego
duży pęczek szpinaku lub 150 g mrożonego 
suszony pomidor
2 ząbki czosnku
250 g wędzonego halibuta
1/2 cebuli
łyżeczka czarnego sezamu
łyżeczka białego sezamu
masło klarowane
pieprz
sól
surowe jajko

Przygotowanie:
Cebulę obierz i pokrój w kostkę.
Z umytych i osuszonych liści szpinaku poodrywaj łodygi.
Liście posiekaj.
Ząbki czosnku obierz i posiekaj.
W rondlu rozpuść masło klarowne i zeszklij cebulę.
Dodaj posiekany szpinak i czosnek.
Duś aż szpinak zwiędnie i zmniejszy objętość.
Gotowy szpinak posyp pieprzem i solą (ryba jest słona, więc uważaj z solą).
Zostaw do lekkiego przestudzenia.
Pomidora pokrój w cienkie paseczki.
Z halibuta ściągnij skórę i oddziel mięso od ości.
Sprawdź dokładnie, czy wszystkie są wyjęte.
Ciasto rozwiń i podziel na dwa kwadraty.
Na środek nałóż kilka łyżek szpinaku.
Na szpinaku układaj kawałki ryby i paseczki pomidora.
Rogi ciasta zwijaj do środka w tak zwaną kopertę.
Koperty ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Jajko lub samo żółtko rozbełtaj w miseczce i za pomocą pędzelka kuchennego smaruj ciasto.
Posyp czarnym i białym sezam.
Włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piecz 15 – 20 minut, aż ciasto się zezłoci. Smacznego :).

Koperty nadziewane wędzonym halibutem
Koperty nadziewane wędzonym halibutem

Kruche ciasto

Nasza dzisiejsza potrawa powstała trochę przez pomyłkę. Zamiast ciasta francuskiego kupiłam kruche :D. Muszę przyznać, że potrawa na tym nie straciła, była nawet ciekawsza z tym lekko słodkawym ciastem. W związku z powyższym postanowiłam, że zamieszczę danie na blogu, a Ty zdecydujesz jakiego ciasta wolisz użyć. Halibut jest dość drogą rybą, myślę że spokojnie można zamienić na przykład na makrelę. Oczywiście danie pyszne było również za sprawą szpinaku, który oboje ze Zbysiem uwielbiamy i staramy się, żeby na naszym stole gościł od czasu do czasu. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *