Pieczone warzywa z jajkiem z kąpieli wodnej

Pieczone warzywa z jajkiem z kąpieli wodnej

Pieczone warzywa z jajkiem z kąpieli wodnej

Składniki dla 2 osób:
3 średniej wielkości ziemniaki
7-8 różyczek kalafiora
2 łyżeczki suszonego oregano
1 łyżeczka suszonej bazylii
1 łyżeczka czosnku granulowanego
łyżeczka słodkiej papryki w proszku
1/4 ostrej papryki w proszku
1/2 łyżeczki soli ziołowej lub zwykłej
4 łyżki oleju + do posmarowania foremek
2 jajka
4-6 łyżek posiekanego szczypiorku

Przygotowanie:
Do sporej miski wlej olej i dodaj zioła, sól i przyprawy.
Ziemniaki obierz i każdego pokrój na 6 części.
Różyczki kalafiora (jeśli jest taka potrzeba) pokrój na kawałki podobnej wielkości jak ziemniaki.
Warzywa przełóż do miski z przyprawami i bardzo dokładnie wymieszaj.
Przełóż do foremki i włóż do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 30 – 40 minut, w zależności od wielkości warzyw.
Gdy warzywa zmiękną przygotuj jajka.
W szerokim garnku zagotuj wodę.
Umyte jajka wbij do foremek posmarowanych olejem (ja użyłam silikonowych do babeczek), lekko posól i włóż do gotującej się wody.
Gotuj, aż białka się zetną.
Na talerze rozłóż jajka i warzywa.
Posyp obficie szczypiorkiem.
Ja dodatkowo podałam z sałatą masłową z jogurtem doprawionym sokiem z cytryny i syropem z agawy. Smacznego :).

Pieczone warzywa z jajkiem
Pieczone warzywa z jajkiem

jabłko

Warzywa pieczone uwielbiam od zawsze. W sumie kiedyś piekło się głównie ziemniaki i to w ognisku :D. Pamiętam byliśmy u znajomych na ognisku, a było to wieki temu, Sandra (moja córka) miała 4-5 lat. Skoro było ognisko, to nie mogło się obyć bez ziemniaczków. Wtedy nie było jeszcze folii aluminiowej i ziemniaki po wymyciu i wysuszeniu wrzucało się do popiołu, nigdy nie zapomnę tych chrupiących skórek…pycha :). Sandra wzięła również upieczonego ziemniaka i po skosztowaniu dziwnie się skrzywiła. Pomyślałam „no tak zaczyna wydziwiać”, bo jako dziecko była niejadkiem. Ale ona powiedziała, że ten ziemniak smakuje jak jabłko. Trochę nas rozbawiła tym stwierdzeniem, ale „młoda” nie dawał za wygraną i nalegała bym skosztowała. Oczywiście okazało się, że miała rację…podejrzewam, że jabłko już leżało na miejscu przeznaczonym na ognisko. Nie wiem dlaczego, ale ta historia utknęła w mojej pamięci :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *