Makaron z bazyliowym pesto i jajkiem w koszulce

Makaron z bazyliowym pesto i jajkiem w koszulce

Makaron z bazyliowym pesto i jajkiem w koszulce

Składniki na 2 małe porcje:
1/2 pęczka bazylii + do posypania
łyżka orzeszków piniowych
25 ml dobrej oliwy
20 g parmezanu lub pecorino 
ząbek czosnku
sól i pieprz do smaku
2 jajka
3 łyżki octu spożywczego
100 g makaronu spaghetti

Przygotowanie:
Czosnek obierz z łupin i posiekaj.
Listki bazylii poodrywaj od gałązek.
Ser zetrzyj na tarce.
Do pojemnika, w którym miksujesz wrzuć listki bazylii, orzeszki piniowe, ser oraz czosnek.
Całość zalej oliwą i dokładnie zmiksuj.
Ja zrobiłam pesto z podwójnej ilości składników, wtedy łatwiej jest zmiksować składniki. 
Pozostałe pesto zalałam oliwą tak, aby przykryła pesto i przechowam w słoiczku w lodówce. 
Makaron ugotuj zgodnie z przepisem na opakowaniu, oczywiście al dente. 
Na 5 minut przed końcem gotowania makaronu przygotuj jajka.
Zagotuj wodę z dodatkiem octu spożywczego.
Gdy woda się zagotuje, za pomocą łyżki wytwórz wir i powoli zsuń jajko do wody.
Białko się rozwarstwi, ale tym się nie przejmuj, w końcu się scali.
Gotuj 3-3,5 minuty od czasu do czasu wirując wodę. 
W tym czasie odcedź makaron i wymieszaj z pesto.
Wyłóż na talerze.
Jajka wyjmij za pomocą łyżki cedzakowej i układaj na makaronie.
Posyp świeżymi listkami bazylii. Smacznego :).

Makaron z bazyliowym pesto
Makaron z bazyliowym pesto

Makarony

Proste danie, tanie i bardzo smaczne. No i co nie jest bez znaczenia lekkie. Bardzo lubię makarony, ale mam zakaz ich kupowania. Ten zakaz wydałam sama sobie, ponieważ ilość różnych rodzajów makaronów w posiadaniu których jestem jest tak wielka, że pewnie niektóre stracą wcześniej termin przydatności do spożycia, aniżeli zdołamy je zjeść :D. Wiem, wiem…najsmaczniejszy jest makaron robiony własnoręcznie, ale jest tyle takich wspaniałych makaronów w sprzedaży, że nie potrafię się oprzeć i namiętnie je kupuję. To znaczy już nie kupuję, bo mam ten zakaz :D. A dzisiaj znowu widziałam taki superowy, nigdy nie miałam jeszcze o takim kształcie, ale byłam bardzo asertywna i powiedziałam sobie: „Dorota NIE „, no i posłuchałam 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *