Kopytka ziemniaczane z orzechami włoskimi

Kopytka ziemniaczane z orzechami włoskimi

Kopytka ziemniaczane z orzechami włoskimi

Składniki na 8 osób:
kilogram ziemniaków
2 szklanki mąki pszennej
2 jajka
2-3 łyżki mąki ziemniaczanej
50 g orzechów włoskich
sól
olej

Przygotowanie:
Ziemniaki umyj, obierz i ugotuj w osolonej wodzie. Przestudź. Orzechy włoskie włóż do rozgrzanego do 100 stopni piekarnika na 5 minut. Wystudź i obierz ze skórki. Letnie ziemniaki przeciśnij przez praskę bezpośrednio na stolnicę.

Kopytka ziemniaczane z orzechami włoskimi

Dodaj orzechy włoskie.

Kopytka ziemniaczane z orzechami włoskimi

Teraz dołóż jajka,  mąkę pszenną oraz ziemniaczaną. Wyrabiaj ciasto.

Kopytka ziemniaczane z orzechami włoskimi

Gotowe ciasto podziel na kilka części, z każdej formuj wałek, pokrój ukośnie na kopytka. Każde kopytko przyciśnij lekko widelcem (albo nie:)), nadaj kształt.

Kopytka ziemniaczane z orzechami włoskimi

Gotuj w lekko osolonej wodzie około 1-2 minuty od wypłynięcia na wierzch. Podawaj z kawałkami orzechów włoskich i masełkiem albo z mięsem i sosem. Smacznego :).

Kopytka ziemniaczane z orzechami włoskimiZazwyczaj pisząc o domu rodzinnym w kontekście kulinarnym, wspominam o talencie mojego taty. Jeśli chodzi jednak o kopytka, to prym wiodła zdecydowanie mamusia. Eh, jakie ona robiła pyszne kopytka, to jeden ze smaków dzieciństwa którego nigdy nie zapomnę. Najbardziej lubiłam je z sosem. Zazwyczaj mama przygotowywała je, gdy z poprzedniego dnia zostały ziemniaki gotowane. Najbardziej pamiętam z sosem z grzybów leśnych albo z sosem i mięsem z królika. Moi rodzice hodowali króliki, więc ich mięso  dość często gościło na naszym stole.

Gdy zaproponowałam Zbyszkowi, że zrobimy kopytka, powiedział, że pamięta takie, które jadł kiedyś u cioci. Miał wtedy 9-10 lat, a pamięta je do dziś. Były one takie niezwykłe, ponieważ w cieście znalazły się orzechy włoskie. Oczywiście zaintrygował mnie i tak oto powstały nasze kopytka. Orzechy zmieniły kolor kopytek, na taki trochę szarawy, ale to jednocześnie wzbudza ciekawość osoby konsumującej. Powiem Wam, że dobre te kopytka wyszły. I jestem pewna, że jeszcze wiele razy zagoszczą na naszym stole, albo z masełkiem i orzechami, albo z sosem grzybowym, a może tak jak w dzieciństwie w sosie z królika je zrobimy :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *