Faszerowane papryki wege

Faszerowane papryki wege

Składniki dla 2 osób (dla lubiących sporo zjeść jako przystawka, dla nas jako danie główne) :):
2 spore papryki w ulubionym kolorze
100 g komosy ryżowej
30 g sera Danish Blue Cheese
2 baryłki mrożonego szpinaku
2 łyżki orzeszków piniowych
duży lub dwa mniejsze ząbki czosnku
średnia cebula – najlepiej czerwona
łyżeczka ostrego sosu jalapeno lub chili
sporo mielonego czarnego pieprzu
sól
łyżka oliwy + do posmarowania formy

Przygotowanie:
Orzeszki piniowe upraż na suchej patelni i przełóż do miseczki.
Komosę ryżową gotuj przez 15 minut w lekko osolonej wodzie i odcedź na sicie lub w durszlaku.
Cebulę obierz pokrój w kostkę, przełóż na patelnie i zeszklij na oliwie. Możesz też użyć innego oleju roślinnego.
Dodaj obrany i posiekany czosnek oraz szpinak.
Smaż do czasu, aż szpinak się rozpuści.
Oczywiście możesz wykorzystać świeży szpinak.
Przesmażaj do czasu, aż liście zwiędną i się lekko skurczą.
Komosę przełóż do miski, dodaj zawartość patelni, ser i orzeszki piniowe.
Dopraw ostrym sosem i pieprzem.
W razie potrzeby dodaj odrobinę soli.
Umyte i wysuszone papryki pozbaw gniazd nasiennych (małym ostrym nożem zrób nacięcie wokół ogonka i wyciągnij, by uzyskać coś w rodzaju korka 🙂 )
Papryki lekko posól w środku i napełnij przygotowanym farszem.
Foremkę do zapiekania skrop oliwą (ja użyłam „sprytnej” oliwy w sprayu) i ułóż w niej papryki.
Foremka powinna być na tyle mała, by papryki mogły w niej „stać” bezpiecznie :).
Możesz użyć naczynia żaroodpornego albo udusić papryki w garnku.
Piekarnik rozgrzej do 180 stopni.
Piecz papryki około 40 minut.
Po tym czasie sprawdź, czy puściły soki.
W razie potrzeby dopiekaj jeszcze 10 minut. Smacznego :).

Faszerowane papryki wege

Komosa ryżowa jest bardzo zdrowa i polecana przez dietetyków. Smakuje świetnie. Staram się pamiętać o niej przygotowując posiłki. Z papryką tworzy bardzo fajny duet. Przyznam się, że troszkę obawiałam się połączenia szpinaku i papryki. Nie dałam go dużo i nie zdominował pozostałych składników. Uważam, że proporcje udało mi się dobrać doskonale. Każdy składnik był wyczuwalny, ale nie dominujący :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *