Bób z wody gotowany z czosnkiem i koperkiem

Bób z wody gotowany z czosnkiem i koperkiem

Bób z wody gotowany z czosnkiem i koperkiem

Składniki dla 2 osób:
1/2 świeżego bobu
1/2 małego pęczka koperku
3-4 ząbki czosnku
płaska łyżeczka soli

Przygotowanie:
Bób zalej taką ilością wody, żeby był przykryty. Zagotuj, dodaj sól, obrane ząbki czosnku w całości i koper związany bawełnianą nitką. Gotuj, aż będzie miękki. Czas gotowania jest zależny od wieku bobu, im młodszy tym krócej się gotuje, ten nasz dzisiejszy tylko 10 minut. Smacznego 🙂

Bób z wody
Bób z wody

Bób darzę miłością od wczesnego dzieciństwa, ale tylko młody, później już nie przepadam. Kiedyś robiłam go zawsze z wody, ale od kilku lat wykorzystuję go do przeróżnych dań. Myślę, że kilka moich propozycji z tym warzywem pojawi się na blogu. 

Pochodzę ze wsi, nie mieliśmy pola tylko działkę. Moi rodzice wspaniale gotowali oboje, chociaż tata był dla mnie mistrzem kulinarnym. Nasza działka była wzorcowa, żaden chwast nie miał prawa bytu na niej. Pamiętam jak niektórzy pokazywali tę działkę potomnym z komentarzem, że tak powinno wyglądać pole :). No i na tej naszej działeczce było prawie wszystko, po trochu ale mnóstwo gatunków. Punktem obowiązkowym był bób, w Sędziejowicach zwany bobrem. Pamiętam też, że do jedzenia nadawał się na przełomie lipca i sierpnia.

Chmielnik

Ale jak jeździliśmy do Chmielnika (małe miasteczko koło Sędziejowic), to tam na ulicy sprzedawali już ugotowany bób. Był w takich wielkich słoikach razem z wodą, w której został ugotowany. No i zawsze kupowała mi mama. Sprzedawca wrzucał go do papierowej torebki, która prawie zawsze rozmokła…hehe…trzeba było szybko zajadać nim do tego dojdzie. W Chmielniku miałam jeszcze taką jedną atrakcję lody w kulkach, były tylko w jednym miejscu, robione przez właścicieli, pysznie smakowały chociaż były w nich kawałki lodu (zamarzniętej wody). No i takie to właśnie atrakcje miałam jako dziecko. Jeśli te moje paplaniny ktoś z Was w ogóle czyta, to jestem pewna, że nie może uwierzyć, że tak się kiedyś żyło :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *