Serca z indyka

Serca z indyka, czyli gulasz z kaszą

Serca z indyka, czyli gulasz z kaszą

Serca z indyka, czyli gulasz z kaszą

Składniki dla 2 osób:
300 g serc z indyka, waga po oczyszczeniu
1/2 szklanki czerwonego wytrawnego wina
cebula średniej wielkości
marchewka
2 ząbki czosnku
3 ziarna ziela angielskiego
liść laurowy
łyżeczka suszonego majeranku
sól
pieprz
1/2 szklanki bulionu – opcjonalnie
łyżeczka mąki krupczatki
olej

Przygotowanie:
Serca dokładnie oczyść, poodcinaj tłuste końcówki, żyły itp.
Pokrój w plastry.
Cebulę obierz i pokrój w kostkę.
Obrany czosnek posiekaj.
W rondlu rozgrzej olej, wrzuć cebulę razem z serduszkami i obsmaż na sporym ogniu na lekko złoty kolor.
Dodaj czosnek i smaż do momentu, aż poczujesz dość intensywnie zapach czosnku.
Zalej winem.
Dodaj liść laurowy, ziele angielskie, majeranek, sól i pieprz.
Obierz marchewkę, pokrój ją w plastry i dorzuć do rondla.
Duś do miękkości, w razie potrzeby podlej bulionem lub wodą (ja akurat gotowałam rosół, więc dodałam go trochę do sosu).
Gdy mięso i marchewka będą miękkie zagęść lekko sos dodając łyżeczkę mąki. Podawaj z ulubioną kaszą lub makaronem i ogórkiem kiszonym, małosolnym lub konserwowym (albo z tym na co masz ochotę). Smacznego 🙂

Serca z indyka
Serca z indyka

Zobacz również przepis na pikantny gulasz z serc kurczaka:
http://www.wielosmaki.pl/dania-z-miesem/gulasz-z-serc-drobiowych/

Podroby

Bardzo się cieszę, że powróciła moda na podroby. Już nawet w najlepszych restauracjach je serwują. Ostatnio, to znaczy w tamtym tygodniu były u nas na obiedzie gliwickie dzieci. Wiedzieliśmy, że nasz Łukasz (zięć)nie lubi wątróbki, ale kiedyś napomknął, że chętnie spróbowałby zrobionej przez nas. Tego, że Sandra (córka) nie zje byłam pewna. Oczywiście wątróbka nie była daniem głównym, no bo nie chcieliśmy, żeby dzieci wyjechały od nas głodne :D, zwłaszcza, że Łukasz przyjechał prosto z pracy. Na obiad podaliśmy sajgonki z piekarnika, a gdy brzuszki były napełnione, usmażyliśmy wątróbkę indyczą z cebulką, jabłuszkiem i czerwonym winem. Łukaszowi posmakowała i stwierdził że w zestawie z jabłkiem jest bardzo smaczna. Sandra nie chcąc wyjść na tchórza także skosztowała, ale już gdy nabijała kawałek na widelec wiedziałam, że na tym jednym kawałku się skończy. Skomentowała, że jak na wątróbkę, to całkiem jadalna. Potem sobie przypomniałam, że ona nie przepada również za jabłkami poddanymi obróbce termicznej hahahaha, lubi je tylko na surowo 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *