Pieczone ziemniaczki z pieczarkami

Pieczone ziemniaczki z pieczarkami i boczkiem

Pieczone ziemniaczki z pieczarkami i boczkiem

Pieczone ziemniaczki z pieczarkami i boczkiem

Składniki dla 2 osób:
10-12 malutkich młodych ziemniaczków (jeśli masz większe ziemniaki przekrój na połówki lub ćwiartki)
5 dużych pieczarek
50 gram drobno pokrojonego boczku wędzonego
gałązka świeżego rozmarynucebula
ząbek czosnku
pieprz 
sól
3-4 łyżki posiekanego szczypiorku
olej

Przygotowanie:
Ziemniaki wyszoruj dokładnie pod bieżącą wodą.
Blachę do pieczenia wyłóż papierem i poukładaj osolone i skropione olejem ziemniaczki.
Wstaw do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piecz do miękkości i do pięknego zrumienienia (dokładnego czasu nie da się określić, jest zależny od wielkości, wieku i gatunku ziemniaków, po prostu trzeba kontrolować 🙂 ).
W tym czasie umyj, osusz i posiekaj rozmaryn i szczypior.
Pieczarki oczyść, umyj i pokrój w niewielkie kawałki.
Cebulę obierz i pokrój w kostkę.
Czosnek obierz i przeciśnij przez praskę.
Na patelni lub w rondelku rozgrzej olej i podsmaż na nim boczek.
Dodaj cebulę, pieczarki i czosnek.
Dopraw solą i pieprzem i smaż, aż pieczarki będą miękkie.
Pod koniec smażenia dodaj posiekany rozmaryn.
Upieczone ziemniaki rozkładaj na talerze i dodaj pieczarki z boczkiem.
Danie posyp posiekanym szczypiorkiem. Smacznego :).

Pieczone ziemniaczki z pieczarkami
Pieczone ziemniaczki z pieczarkami

Młode ziemniaki

Takie proste dania prawie zawsze wychodzą pysznie. Zresztą tak naprawdę, to młode ziemniaczki z samym masełkiem byłyby dla mnie znakomitym daniem, szczególnie w upalne dni. A jeszcze podane z kefirem lub kwaśnym mlekiem, to już poezja. Pamiętam jak byłam dzieckiem, to w moich rodzinnych Sędziejowicach przynosiliśmy co dziennie mleko od sąsiada-gospodarza. Nazwiska nie będę pisać no bo RODO… W każdym razie mieliśmy taki kamienny garnek, w którym rodzice nastawiali to mleko na zsiadłe. Pamiętam, że na górze tworzyła się taka żółta warstwa, którą mama zbierała do słoika. To była śmietana. A z pozostałego mleka tworzyło się kwaśne…takie gęste, można było jeść łyżką. Oczywiście wtedy często popijaliśmy nim ziemniaczki podane z koperkiem i jakiem sadzonym. To było i jest nadal takie pyszne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *