Królik w sosie własnym podawany z ziemniakami

Królik w sosie własnym podawany z ziemniakami

Królik w sosie własnym podawany z ziemniakami

Składniki: (porcja dla 2 osób)
przodek królika (czyli przednie nóżki)
30 g masła klarowanego do obsmażenia królika i cebuli
2 małe szalotki pokrojone w drobną kostkę
½ łyżeczki suszonego tymianku
½ łyżeczki suszonego majeranku
½ łyżeczki soli
1 duży ząbek czosnku

Przygotowanie:
Tymianek, majeranek, sól oraz czosnek przeciśnięty przez praskę dokładnie wymieszaj i natrzyj mieszanką mięso królika. Zostaw na 30-60 minut. Teraz rozpuść w rondlu masło i obsmaż królika z dwóch stron na złoty kolor, cebulę możesz zeszklić razem z królikiem albo oddzielnie i gotową połączyć z mięsem.  Podlej wodą i duś na niewielkim ogniu aż mięso zmięknie i zacznie odchodzić od kości. Królik w sosie własnym podawany z ziemniakami jest gotowy. Smacznego 🙂

Króliki kojarzą mi się z dzieciństwem, były to czasy kiedy na półkach poza octem i serkami topionymi nie było nic. Na szczęście rodzice hodowali króliki, które smakowały wybornie, w końcu to  wytrawne, chude mięso, wskazane dla maluchów i osób na diecie. Ale ciągle jeść królika znudzi się każdemu, tato więc rozpoczął handel wymienny. Za królika- indyk, albo perliczka, bądź kaczka, 2 kury itd… W moim domu zatem ten kryzys kartkowy nie był odczuwalny tak bardzo :). Z największym sentymentem wspominam biały barszcz gotowany na króliku i podawany z tuczonymi ziemniakami okraszonymi jakimś tłuszczykiem ze złocistą cebulką. Ziemniaczki były podawane na oddzielnym talerzu. Drugą taką nie zapomnianą potrawą jest pasztet z królika, niestety nie pamiętam proporcji. Szkoda, że tato nie notował swoich przepisów.

Zapalony myśliwy wraca z nieudanego polowania. Żeby nie wyjść przed żoną na niedorajdę kupuje królika za sto złotych. Zastukał do drzwi, stanął w drzwiach i z dumą wręczył go żonie. Ta jednak zauważyła przyczepioną do nogi zająca cenę.
– Co to jest? – pyta żona, pokazując karteczkę z napisem ”sto”.
– Jak to co?!? – zapisałem szybkość z jaką biegł, zanim go trafiłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *