Kapusta a’la bigos pachnąca jałowcem i grzybami leśnymi

Kapusta a’la bigos pachnąca jałowcem i grzybami leśnymi

Kapusta a'la bigos
Kapusta a’la bigos

Składniki dla 4 osób:
300 g kapusty kiszonej
mała miseczka mięsa z rosołu (u nas z kaczki)
niewielka kiełbasa jałowcowa
pół dużej cebuli
garść suszonych grzybów
3 suszone morele
3 pieczarki
1/2 łyżeczki kopru włoskiego
1/2 łyżeczki kminku 
łyżeczka wędzonej papryki w proszku
4 ziarna jałowca
2 liście laurowe
6 ziaren czarnego pieprzu
3 ziela angielskie
łyżka sosu sojowego ciemnego
1/2 łyżeczki sosu barbecue
łyżeczka przecieru pomidorowego
masło klarowane

 

Przygotowanie:
Grzyby i morele namocz w niewielkiej ilości wody. Kapustę wypłucz, skosztuj, jeśli jest bardzo kwaśna, przepłucz ponownie. Odciśnij i drobno pokrój, przełóż do garnka i dodaj trochę wody. Dodaj liście laurowe, angielskie ziele, ziarna czarnego pieprzu i ziarna jałowca. Gotuj na małym ogniu. Cebulę i kiełbasę jałowcową pokrój w kostkę, pieczarki w plastry i wrzuć na patelnie na rozgrzane masło klarowane i smaż, aż cebula się zeszkli, a pieczarki i  kiełbasa przyrumienią. Przełóż do kapusty, wrzuć też pokrojone w paseczki morele i grzyby suszone wraz z wodą w której się moczyły. Dodaj paprykę wędzoną, ziarna kopru włoskiego, kminek, sos sojowy, sos barbecue.  Mięso z rosołu obierz z kości, przykryj żeby nie obsychało. Gdy kapusta będzie miękka dodaj mięso i przecier pomidorowy, dokładnie wymieszaj i zdejmij z ognia. Kapusta a’la bigos jest gotowa. Smacznego :).

Kapusta a'la bigos
Kapusta a’la bigos
Był to kolejny przepis z cyklu "jak wykorzystać mięso z rosołu"?

Kiełbasa jałowcowa

Kupiliśmy kiełbasę jałowcową, której dawno nie jedliśmy. Po skosztowaniu doszliśmy do wniosku, że za bardzo nam nie smakuje. No to trzeba coś wymyślić, żeby ją zużyć. Do czego pasuje? No, do kapusty oczywiście. Pomaszerowaliśmy na targ po kapustę, nie chcieliśmy brać takiej sprawdzonej  z Warmii w woreczku, ponieważ za dużo zostałoby i znowu trzeba by kombinować co z nią zrobić. Pani wrzuciła nam solidną garść kapusty z beczki do woreczka i wróciliśmy do domu. Po wejściu do mieszkania, nasze nosy połechtał zapach mrugającego na ogniu rosołu. I już wiedzieliśmy, że obrane z kości mięso z kaczki znajdzie się w naszej kapuście. Robi się coraz ciekawiej… no, to ja po grzybki do szafki i po suszone morele i buch je do miseczki do namoczenia. Zjedliśmy rosołek, obrałam mięsko, a później Zbyszek poszedł z kolegami na kręgle, a ja zajęłam się kapustką i nieskromnie powiem, że wyszła super :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *