Drobiowe kotlety siekane z pieczarkami i papryką

Drobiowe kotlety siekane z pieczarkami i papryką

Drobiowe kotlety siekane
Drobiowe kotlety siekane

Składniki dla 2 osób:
1/2 pojedynczego fileta z kurczaka
1/4 czerwonej papryki
10 średnich pieczarek
surowe żółtko (jeśli będziesz robić większą porcję, daj całe jajko)
mąka ziemniaczana
sól
pieprz
smalec gęsi lub olej kokosowy do smażenia

Przygotowanie:
Kurczaka posiekaj, pieczarki zetrzyj na tarce o grubych oczkach, a paprykę pokrój w drobną kosteczkę. Wszystko przełóż do miseczki, dodaj żółtko, pieprz i sól do smaku. Wymieszaj. Dodawaj po łyżeczce mąki ziemniaczanej, aż do uzyskanie konsystencji takiej jak na placki ziemniaczane. Na rozgrzany smalec nakładaj masę łyżką i formuj kotleciki.

Drobiowe kotlety siekane
Drobiowe kotlety siekane


Kotleciki robił Zbyszek, a On naprawdę świetnie pichci. To danie też było bardzo smaczne. Uwielbiam połączenie warzyw z mięskiem. Ja w ogóle lubię mnóstwo rzeczy, ale dobrze przyrządzonych. Nie lubię tylko krupniku i pierogów ruskich. Jednego i drugiego chyba tylko przez upór. Jak byłam mała tato zmusił mnie do zjedzenia krupniku, no i zostało mi do dzisiaj. Wtedy nie lubiłam w ogóle kaszy, a że w krupniku jest kasza, no to nie chciałam jeść. Teraz kaszę bardzo lubię, ale awersja do krupniku pozostała. Planuję się przełamać, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Ruskie pierogi

Natomiast jeśli chodzi o pierogi ruskie, to też niechęć z dzieciństwa. Miałam 2 lata i pamiętam tę sytuację wyłącznie z opowiadań mamy. Otóż byłam u dziadka w Szpakach (wioska w pobliżu Łosic, Siedlec) i poszliśmy do sąsiadów, poczęstowali nas pierogami. Ja ugryzłam i niewinnie zapytałam, czy mogę na chwilkę wyjść na dwór. Mama podeszła do okna, chciała zobaczyć o co mi chodzi. A ja cisnęłam pierogiem do ogródka, po czym z uśmiechem na twarzy wróciłam do domu sąsiadów 🙂 i grzecznie odmówiłam przyjęcia dokładki. Raz się przełamałam i zjadłam pieroga ruskiego, to było jakieś dwa lata temu i to były pierogi robione przez nas dla dzieci. Ja robiłam ciasto i lepiłam, a Zbyszek zrobił farsz. Okazało się, że były całkiem niezłe, ale przez tyle lat ich „nie lubiłam”, że ciągle trudno jest mi się przekonać do nich 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *